czwartek, 16 czerwca 2016

☀Co się dzieje?☀ Ursynalia, 03.06.16

O Ursynaliach nie ma co się zbytnio rozpisywać. Kiedyś mega fajna inicjatywa, teraz już niestety mniej ciekawa. Nie może się podnieść po znaczących porażkach sprzed (bodajże) dwóch lat. W zeszłym roku chcieli zachęcić niskimi cenami, które w tym roku spadły do zera. Organizacyjnie znowu polegli, przez system wydawania opasek, które można było pozyskać tylko przez zarejestrowanie się na stronie wydarzenia. Może nie byłoby to złe rozwiązanie, gdyby nie to, że zarejestrować mogli się tylko ludzie z aktualnymi legitymacjami studenckimi (i wyłącznie po jednej osobie towarzyszącej przypisanej do ściśle określonej osoby). Dzień przed imprezą okazało się, że liczba darmowych wejściówek jest ograniczona, co wiązało się z kolejnymi pretensjami zawiedzionych potencjalnych uczestników. Poza tym brak wejść dla studentów SGGW (a to bądź co bądź ich festiwal), problemy z rejestracją w systemie, ochroniarze, którzy w okolicy 21:00 zaczęli nie przepuszczać ludzi na teren kampusu i inne dziwne akcje.
Oraz nieszczęsny line up. Bardzo ubolewam, z resztą nie tylko ja, że tak fajna inicjatywa, jaką są Ursynalia, zaczyna upadać. Kiedyś Motorhead, HIM czy Limp Bizkit, a teraz? Tede, KNŻ i Akcent jako gwiazda wieczoru. I już mniejsza o rodzaj granej muzyki (bo przecież każdy lubi co innego), ale chodzi o format samych gwiazd wieczoru... Szkoda, szkoda.

Na festiwal wpadliśmy dosłownie na chwilę, na koncert KNŻ. Kiedy przybyliśmy, ludzi nie było zbyt dużo, swobodnie można było podejść pod samą scenę (co na dawnych Ursynaliach graniczyło z cudem). Mimo to ludzie przy muzyce bawili się dobrze, a Kazik dał dobry występ. Widownia chętnie śpiewała chwytliwe, żartobliwe teksty. Publika z kawałka na kawałek zdawała się powiększać i pod koniec koncertu było już dość tłumnie. Na gwiazdę wieczoru, jaką był Akcent, nie zostaliśmy, ale z tego co dało się zauważyć, ludzi przybyło dużo.
Ogólnie- całkiem fajna letnia impreza dla studentów, jednak już bez swojego prestiżu. Bardziej do spotkania przy piwie, czy grillu, niż posłuchania konkretnej muzyki. A szkoda. Ciekawe czy Ursynalia odzyskają jeszcze kiedyś swoją pozycję w świecie muzycznych festiwali.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz